Lyxlunch igår! (Eller i förrigår)
Choklad pannkakor med chokladsås, hallonkoulie, glass och grädde! 
Så OTROLIGT GOTT (onyttigt) och underbart!! Var sockerladdad för resten utav dagen ;) ibland får man unna sig lite extra. 

Kram
Halo! 

Pozwiedzaliśmy sobie też troche inne okolice niż tylko centrum miasta. Pojechaliśmy łódka do Manly, gdzie miedzy innymi leży Manly Beach i Shelly beach. Nasze karty pociągowo-autobusowe działają także na te rożne łódki (tak jak mniej więcej SL-kort robią u nas na np. Djugårdsfärjan) a co fajne jest, żee po 8 przejezdach (które musze mieć minimum godzinę miedzy sobą) to jazdy na resztę tygodnia są za darmo! Więc zostawiliśmy sobie łódki i Manly na nasze darmowe przejazdy, ponieważ te przejazdy są najdroższe! 
Płynąc do Manly przepłyneliśmy obok opery z najlepszej strony ! :D 


Postanowiliśmy przejść do North Head (miejsce widokowe, podobne do West Head na którym byliśmy z wujkiem w Turramurra). 
Czyli żeby wyjaśnić to chcieliśmy dojść z A do B (niekoniecznie tą czerwona trasą). Droga nie była zabardzo oznaczona a nasza mapa niepokazywła dalej niż kilka ulic od przystanku łódki. Wiec szliśmy na czuja :p doszliśmy do jakiejś chyba starej bazy żołnierskiej, zapytaliśmy o drogę, dostaliśmy inną mapkę i wyjaśnienie i poszliśmy dalej. 





Był środek dnia i gorąco, wiec ponakrywaliśmy się tym mieliśmy ze sobą na ramiona i głowę. 

DOSZLIŚMY!!

Cała wyprawa zajęła jakieś 2 godziny ale było warto pomimo gorąca. 
Potem dalej do Shelly Beach 
Woda miła ale zimna, dużo zimniejsze niż w Maafushi .


Jaszczurka :)

Manly beach 



Takie śmieszne dumplings jedliśmy dzisiaj na obiad :) inne małe potrawy też ale te wyglądały najfajniej ! 

Teraz tylko spać ! 
Dobranoc !
(Próbuje przytulić 200letnie drzewo w parku botanicznym przed wczoraj)


Okej więc jesteśmy w SYDNEY(!!!) od poniedziałku. Ale ja nie liczę tego dnia tak dokonca jako nasz pierwszy dzień chociaż byliśmy tu od 7 rano, mniej lub więcej.

Podróż z Malé do Sydney zabrała około 11godz, trzema samolotami. Ale nie narzekam bo były to lepsze samoloty niż nasze pierwsze trzy (Sztokholm-Malé)! 
Gdy zbliżyliśmy sie do Syney lecąc nad australiją nie mogłam w to uwierzyć! 

Nie mogliśmy sie tak wcześnie wcheckować do naszego hostelu, więc pochodziliśmy po okolicy, kupiliśmy proszek do prania, wodę i takie inne rzeczy potrzebne na teraz, zjedlismy lunch a jak doszliśmy do pokoju padliśmy zmęczeni na łóżko! (Sydney leży trots allt 6 godzin do przodu od Malediw) 

Wczoraj był bardziej interesującym dniem! Pojechaliśmy rano pociągiem do miejscowości Turramurra (jest to powiedzmy jak sollentuna od centralnego ale leży 30 a nie 15 minut poza) gdzie spotkaliśmy mojego wujka (taty kuzyna jesli dobrze wszystko zrozumiałam) który nas zawiózł do rożnych ciekawych miejsc (niestety dużo padało..) i dużo nam opowiedział o miejscach gdzie byliśmy i co on ma za tips co trzeba zobaczyć tu w Sydney. 
U nich dookoła domu latalo MASA papug kakadu! Było to nie do uwierzenia, zwykle te ptaki widuje w zoo albo u znajomych a tu latały sobie swobodnie na dworze. Pod wieczór żaby i inne ptaszki nam grały koncert z dworu. 
Zjedlismy z nimi lunch i obiad i późno wieczorem wróciliśmy do naszego hosteliku robić małe pranie tego co trzeba. 
Doszliśmy do wniosku ze to jest ich duva (zapomniałam słowo po polku..) ale mają też takie jak my zwykle szare ;)





A dzisiaj jako wielcy turyści byliśmy przy operze , ogrodzie botanicznym, moście, Art Gallery of NSW, kolejnym ogrodzie i pochodziliśmy po okolicach tam.



Te ptaszki latały sobie po ogrodzie i jady owoce rosnące na drzewach^^


Dzisiejszy obiad jedzony był w ChinaTown w koreańskiej restauracji. Och jakie to było dobre!!


Teraz tylko myć zęby i spać ! 
Dobranoc 

O i woda z kranu tu jest pitna wiec to ułatwia tez bardzo problemu wodnego który inaczej moze nastąpić !