Jest kilka rzeczy których mi brakuje z domu. Zrobiłam sobie mentalną listę, którą mogę sie podzielić :) 

Własna łazienka i prysznic.
Już mam dosyć wchodzenia do toalet ala przebieralnie, z kilkoma budkami obok siebie .. To samo z prysznicami. Słuchanie innych fałszywe śpiewy i fakt, ze ścianki nie idą do dołu wiec woda pryska z dołu od sąsiadki. I ogólnie słuchanie wszystkiego co sie dzieje, woda gdzieś leci, ktoś suszy włosy, myje żeby, ktoś wyciera ręce. Brakuje mi możliwości zamknięcia sie samej w łazience. 

Mojego łóżka. 
Moje duże, miękkie łóżko jest coś co mi tez brakuje. Łóżka które mieliśmy nie były złe ale itak brakuje mi mojego własnego łóżka w moim pokoju z moimi misiaczkami.

Rodzinę. 
Tak, brakuje mi was. Zmiany towarzystwa troche. Innych rozmów. Kramar. Fika z mamą przy jakimś miłym filmie albo na balkonie albo w kafejce. Umgåsanie sie z tatą, jeżdżenie samochodem ;p rozmowy z Julkiem. Kort och sagt, brakuje mi was. Ale juz nie długo! (Pewnie sie spotkamy szybciej niż myślicie;)) 

Moich przyjaciół. 
Tu tez, zmiana towarzystwa, rozmowy, kramar, fika. Poprostu bycie z nimi. Owszem troche rozmawialiśmy i te rozmowy zrobiły, że mi ich bardziej brakuje. 

Jedzenie. 
Jedzenie w Australii jest dobre, ale brakuje mi domowego jedzenia. I tego, że w domu jest więcej możliwości żeby zrobić więcej urozmaiconych vego dań. Np. Bardzo mi brakuje mamy linslasagne 😍🙌🏼 albo bönbiffar z sosem śmietankowym (ten który ma być do sosy szykownego ale bez szynki). Mamy ciasta 😍❤️ herbatka. Taty chleb.  

Elviska. 
Mys z kicią. 

To jest kilka rzeczy za którymi tęsknie i których mi brakuje .. 




Dobranoc😘





Wybraliśmy sie do Curl Curl w Manly szukając jednej specjalnej skały, tej👇🏼


Znaleźliśmy skałę a przy tym bardzo ładny zachód słońca. 
Sydney jest naprawdę piękne ❤️